Pani Dobrego Życia

Nie uciekaj w pracę, imprezy, sport po rozstaniu

Jaki jest Twoim zdaniem najlepszy sposób na poradzenie sobie z obsesyjnymi myślami na temat zerwania, byłej połówki, całego tego bólu „porozstaniowego”? Jakie rady słyszysz najczęściej od innych? Dlaczego o to pytam? Bo odnoszę wrażenie, że utarło się, że najlepszym wyjściem, jest zajęcie się czymś, zapełnienie sobie dnia od świtu do nocy, zatracenie się w pracy, obowiązkach, sporcie, spotkaniach, imprezach, itp. Tylko, czy rzeczywiście jest to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić po rozstaniu?

Moja odpowiedź, w tym temacie, brzmi – niekoniecznie. Może być to pomocne, aby „nie zwariować”. Ale jak ze wszystkim – najzdrowszy jest umiar. Na co zatem uważać?

ucieczka po rozstaniu

Utrata kontaktu ze sobą po rozstaniu

Łatwo jest się zagalopować w ucieczce przed trudnymi przeżyciami. Jednak taka ucieczka nie koniecznie przyniesie Ci długofalowe korzyści. Najpewniej będzie tak, że odczujesz jedynie chwilową ulgę. Nie załatwi to jednak sedna sprawy – Twoich emocji.

Może się już powtarzam, ale nieprzepracowane emocje wcale nie znikają. One wciąż czają się gdzieś z boku, aby przypomnieć o sobie. Czasami dzieje się to pod postacią różnych bóli (głowy, brzucha, kręgosłupa), czasem męczących snów, ogólnego zmęczenia, rozdrażnienia. Z pewnością przy okazji kolejnego kryzysu dosadnie zażądają one przepracowania.

Nie trać zatem kontaktu ze sobą! Przeczytaj wpis o tym, jakie są etapy rozstania. Pomoże Ci on rozeznać się w tym, co może się z Tobą dziać w kolejnych fazach. I pozwól swoim emocjom mówić! Wiem, że zabrzmi to strasznie, ale pozwól sobie na rozsypanie się, na łzy, na kompletne załamanie. Bo to normalne, gdy opłakujemy rozstanie! To też warunek, aby prawdziwie zakończyć żałobę.

Pracuj, ćwicz, baw się

Skupienie się na pracy, wychodzenie do ludzi, imprezowanie, z pewnością mogą przynieść Ci ulgę, w tym trudnym czasie. Sukcesy odnoszone na polu zawodowym, ale też proste dawanie sobie rady ze zwykłymi obowiązkami w pracy, mogą przyczynić się do wzrostu Twojej pewności siebie. Spotkania z innymi mogą nieść otuchę i przekonanie, że jest jeszcze życie poza tym, co się właśnie skończyło.

Najlepsze jednak efekty może dać Ci aktywność fizyczna. To relaks nie tylko dla ciała, ale i ducha. To uwolnienie z siebie energii, tej negatywnej też. Sama nie próbowałam nigdy biegać, ale od osób uprawiających ten sport, słyszałam, że w czasie biegania myśli same się układają. Może znajdzie się tu ktoś, kto może to potwierdzić, bądź temu zaprzeczyć. W każdym bądź razie, warto spróbować.

Tylko umiar może nas uratować

We wszystkim, co robimy dobrze jest zachować umiar. Każda przesada może się dla nas źle skończyć. Zatracenie w pracy – wypaleniem lub pracoholizmem. Imprezowanie – oderwaniem od rzeczywistości, może nawet alkoholizmem, narkomanią. Również ćwiczenia mogą przeciążyć nasz organizm, jeśli za bardzo się im oddamy.

Podobnie jest z rozpaczą po rozstaniu, która zbyt głęboka, może oznaczać depresję. Ale to temat na oddzielny wpis.

A czy Ty potrafisz zachować umiar? Jaki jest Twój patent na chwile kryzysu?

Jeśli chcesz zacząć wprowadzać pozytywne zmiany do swojej rzeczywistości po rozstaniu, zacznij od pobrania darmowego poradnika.

dar rozstania