czas po rozstaniu

Pokonaj ból po rozstaniu w dwa tygodnie

Czy również masz wrażenie, że obecny świat pędzi w jakimś zawrotnym tempie? Jeśli zatrzymujemy się na refleksję, to tylko na moment. Bo szkoda czasu. Kiedy patrzę na oferty różnych szkoleń, warsztatów, na różnego rodzaju poradniki, mam wrażenie, że również w obszarze samoświadomości, kontaktu ze sobą, ten świat przyśpieszył. Wspaniałe efekty po jednym dniu, tygodniu, maksymalnie dwóch. Tak mi obiecują. Ale czy prawdziwych zmian można dokonać w takim tempie? Czy da się pokonać ból po rozstaniu w takim czasie?

 

czas po rozstaniu

Czy potrzebny nam ból po rozstaniu?

 

Nikt nie lubi cierpieć. To naturalne. Kiedy jest nam źle, jesteśmy w stanie zrobić wszystko, aby tylko poczuć się lepiej. Rozstanie to trudny czas. Rozpada się nam cały świat. Cierpimy, płaczemy, boimy się bliższej i dalszej przyszłości. Ból po rozstaniu przepełnia nas na wskroś. Czy jest to nam właściwie potrzebne? I tak, i nie. Oczywiście, że byłoby lepiej, gdy odbywało się to bez emocji. Byliśmy sobie razem. Teraz nie jesteśmy. Bez włączania emocji przechodzę w kolejny etap mojego życia. Wspaniała wizja.

Zakończenie związku wiąże się z przeorganizowaniem dotychczasowej rzeczywistości. Myślę, że to znasz, poczucie, że rozpadasz się na kawałki. Często się przed tym bronimy. Natomiast takie „rozpadniecie się” może nam pomóc uporać się z doświadczeniem rozstania. Stare rozpada się, by mogło ułożyć się nowe. Nowe życie, nowa codzienność. Ból w efekcie prowadzi do czegoś nowego. Nikt mi nie powie, że związek, który się rozpadł, był szczęśliwy i satysfakcjonujący. Co ważne, zmiany, które się dokonują to proces, a nie jednorazowa akcja. Potrzeba tu czasu.

Ile czasu potrzebuję na uporanie się z bólem po rozstaniu?

 

Nie ma jednej skutecznej metody, aby przyśpieszyć ten proces. Każda historia, każda para jest inna. Inne są przyczyny rozejścia się. Inny czas trwania w psującym się związku. Inne są wzajemne zależności. A to wszystko bezpośrednio wpływa na czas potrzebny, aby poczuć się pewnie po rozstaniu, aby ostatecznie zamknąć ten temat. Dlatego u jednych osób dzieje się to szybciej, u innych wolniej. Ważne jest również to, jak wykorzystamy czas po rozstaniu.

Przeraża mnie, gdy widzę oferty GWARANTUJĄCE spektakularne efekty. I to w krótkim czasie. Osobiście, cenię sobie tu szczerość i uczciwość. Są rzeczy, których przyśpieszenie nie przynosi dobrych efektów. Można je zatuszować pozornym działaniem, takim, które nie przynosi nic dobrego.

I najważniejsze, ból po rozstaniu mija. Jeśli nie chcesz, aby wrócił rykoszetem,  rozpraw się z nim raz, a porządnie. Zgodnie ze swoim tempem.

 

https://www.izanowalska.pl

6 komentarzy do “Pokonaj ból po rozstaniu w dwa tygodnie”

  1. Aleksandra Kasprzyk

    Bardzo ciekawie to opisałaś i masz rację. Każdy ma swój sposób na radzenie sobie po zakończonym związku. Sama pamiętam swoje reakcje, dlatego nigdy nie potrafiłabym komuś powiedzieć: “uspokój się”, “nie przejmuj się”. Płacz, krzyk, potrzeba samotności jest tu niezastąpionym lekarstwem. Ale jak wszystko ma swój czas, zarówno ból po rozstaniu, tak nadzieja powinna mieć swoje miejsce i radość z nowego związku. Nie rozumiem tylko tych osób, które postanawiają zostać do końca życia same, bo ktoś ich zranił i pozwalają, aby naprawdę wartościowe osoby przeszły im koło nosa…

  2. Juz myslalam, ze naprawde istnieje jakas “super” metoda i weszlam z zamiarem napisania w komentarzu czegos podobnego do ostaniego zdania. Teraz moge napisac tylko, ze sie zgadzam.

  3. Mądrze powiedziane. Nie wiem jak w ogóle ktoś może gwarantować czas w jakim ktoś, kto ma swoją indywidualną historie, charakter, przejścia, wrażliwość rozprawi się z bólem po trudnym doświadczeniu. Jak najbardziej można korzystać z porad i metod ułatwiających przejście tego trudnego czasu jakim jest rozstanie, ale nigdy nie możemy być pewni tego ile zajmie czasu “rekonwalescencja”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *